1. Strange Years: Autumn (część 1) - koniec roboty na dniach. 44 strony (plus okładka i bajery, soundtrack, panie, dziwa, zwidy!) dość specyficznego postapo w realistycznej konwencji. Napisane na podstawie historii wymyślonej przez Artura Kurasińskiego. Inne przykłady tu i tu. Docelowo, jako app na iPada.
2. Na szybko spisane 3 - zakończenie roboty planuję na koniec lutego. Scenariusz od ponad roku napisany, wielokrotnie szlifowany i, kurde, dobry jest. Znów, jak w przypadku poprzednich części, musiałem się hamować i zredukować ego, aby wejść w skórę bezimiennego introwertyka z jego specyficznym postrzeganiem rzeczywistości - bohatera trylogii, którego los w ostatnim albumie rzuci nawet do Teksasu.
3. Szkicownik - robota w toku. Bicepsy właśnie skanują setki plansz, szkiców, doodli (będą niespodzianki, mnóstwo niepublikowanego wcześniej materiału) i zastanawiają się, jak ugryźć bibliografię. To może być najgrubsza publikacja ATY. W tym przypadku moja robota ograniczy się do masy doodli (zachowujemy styl Szkicownika KRLa) na okładce, napisania tekstów i przyjmowania gratulacji.

15 reakcje:
Z bibliografią do szkicownika, to może ja mógłbym pomóc? Raczej ogarniam, co kiedy i gdzie Śledziu opublikowałeś, może nie jestem już tak hardkorowym fanbojem, ale ciągle coś tam wiem.
Jakbyście potrzebowali/chcieli skorzystać z mojej pomocy, to śmiało piszcie na maila. Chętnie pomogę, o ile tylko będę w stanie :)
Bicepsy pod tym względem też są niezłymi wariatami. A i ja jeszcze coś tam/coś tam pamiętam, heh. Jakby co - wiadomo.
Strange Years: Autumn robi wrażenie!
Dziękuję:)
Strange Years: Autumn ma szanse na wersje drukowaną?
To pytanie pojawia się przy każdym pokazanym kadrze:) Decyzja w tej sprawie nie należy do mnie. Ale. Uważam, że to byłoby rozsądne posunięcie - publikacja na papierze, lecz całości, czyli pierwszej i drugiej części razem. To byłaby MOC. 90 stron takiego materiału.
a co z "Centrum"?
Na spokojnie. W tej notce jest tylko o pewniakach na najbliższe pięć miesięcy. Scenar Centrum na razie tylko w głowie. Calutki. Od A do Z. I jest piękny. Drama, emo, lol i meh. Ma wszystko.
Po kolei muszę pracować, bo zwariuję od nadmiary pomysłów, wszystko rozgrzebię, nic nie skończę, znajdziecie mnie pod mostem.
Trzymam kciuki!
SY w grubszym wydaniu? Ja jestem za, lepiej poczekać i dostać więcej :D
A Centrum z dramatem, emololi i mechami... Za dużo animu :D A nie, to ja mam za dużo do czynienia z animu :P
Tylko żeby lepiej Ci szła realizacja planu pracy niż mnie przy tłumaczeniu animców.
Robić komiksy i wiedzieć, że będą hiciorami to musi być piękne uczucie, zazdroszczę całą mocą ;]
No wiesz. NSS to po prostu kontynuacja sprawdzonego patentu. Musiałby się naprawdę postarać, żeby to spieprzyć. Szkicownik to po prostu gratka. SY:A jestem pewien pod względem graficznym. Kupa roboty to była (i będzie jeszcze przez kilka dni). Scenariusz jest specyficzny. To nie jest klasyczne postapo. Choć mi to akurat siedzi, podoba się.
A gdzie w tym wszystkim miejsce dla pingwina?
W drugim półroczu? Ale to już w następnej notce o tytule Marzenia Śniętej Ryby.
Słusznie odcyfrowałem inspirację Akirą?
Prześlij komentarz