Porządkowania tego, co kilka tygodni temu zwiozłem z Torunia do stolicy ciąg dalszy. Wniosek smutny - zaniedbałem archiwa
Produktu, zniknęły gdzieś cztery numery magazynu, zgubione, przepadłe, ni mo (te:
raz,
dwa,
trzy,
cztery). Znalazłem za to dwa komplety
kolorowej serii Osiedla Swoboda (zeszyty 1-6, stan bardzo dobry). Jako, że swój zestaw, odłożony i nienaruszalny, trzymam w ołowianej szafie,
postanowiłem wystawić znalezisko na aukcjach. Do każdego dostawiłem po oryginalnej planszy
Osiedla. Uwaga! To ostatnia okazja do zgarnięcia oryginału w tym roku (i tak się rozbestwiłem w pozbywaniu moich dzieciątek)!
Ponadto znalazłem jeszcze TO...
Zupełnie wyleciały mi te osiedlowe szkice z pamięci. Mają jakoś z trzy, cztery lata. Jak nie trudno się połapać, miało to być zombiacze story w swobodnych klimatach, choć z tego, co pamiętam akurat to, co się dzieje na szkicach to sen Smutnego (stąd rzucona Smutnemu przez Miśka noga od krzesła zamienia się nagle w siekierę a Wiraż odstrzeliwuje zombie Piłsudskiemu łeb, lol).
4 reakcje:
Zombie-Piłsudski FTW
Zombie-Piłsudski to nawet lepsze, niż przeklinający Chopin!
Łaskawie proszę o donos na Kontakt24.
Kurczę widzę, że nie tylko ja mam takie pomysły. Zombie w XX leciu międzywojennym chodzi za mną od dawna, a Piłsudzkiego też żem widział jako zjadacza mózgów. Coż... może kiedyś. Teraz siedzę nad bardziej współczesno-przyszłościową historią o zombie. W końcu nie wiele jest rzeczy fajniejszych od zombiaka.
Prześlij komentarz