piątek, 30 września 2011

MFKiG trwa w najlepsze

Ale mnie w Łodzi jeszcze nie ma. Ha! Z rana śmignę pociągiem, który się spóźni, zepsuje i zgubi. Tylko o tym, co mojego na feście się pojawi chciałem. Dodruk zbiorczego - wiadomo, że będzie (na dA można wyrwać wydruk okładki). Prócz tego, dwie kolejne historyjki Hepi Kaus znajdziecie w trzecim Bicepsie a w drugim Kamieniu Przeznaczenia (który już jest) autorstwa Tomka Kleszcza jestem na gościnnym występie w galerii, fragment poniżej.

pic name

Miałem już okazję przeczytać nowy komiks Tomka i mam z nim to samo, co z twórczością Jakuba Martewicza. Na swoje potrzeby nazywam ten gatunek komiksu indie action. Swego czasu w US podobne rzeczy robił Doug Miers z Comics Conspiracy, ale umarł. Paca mnie ten typ komiksu - autor chce opowiedzieć story (ufoki, tajni agenci, łotewer) i nie zastanawia się czy to już było robione setki razy czy nie, co za tą historią idzie. Siada, robi i potem wydaje w selfpublishingu. Pozamiatane. Wiadomo, zdarzają się kiksy rysunkowe, szczególnie w sylwetkach ludzi, to żadne arcydzieła, nie o to tu chodzi (bo chodzi o akcję!), ale np. tła, szczególnie architektura, wnętrza czy samochody są odstawione od linijki. Wycyzelowane. Mi by się nie chciało. Komiksowa, zajawkowa robota.

5 reakcje:

El Siete pisze...

Ten Pontiac Firebird (lub GTO, zawsze mylę) z galerii 2 tomu Kamienia wymiata (choć to tylko fragment). Szkoda tylko, że mój gościnny występ w galerii u Tomasza zaniża poziom ogólny. :( BTW nowy dizajn stronki świetny, zwłaszcza ten błękit królewski. ;)

M. Sledzinski pisze...

Dzięki.

Nawet nie wiem, co to za samochód. Spodobał mi się kiedy robiłem risercz do grafy.

Tomek pisze...

GTO, rysuneczek faktycznie wymiata [dzięki Śledziu],
i nie bądź taki zdołowany ;]

M. Sledzinski pisze...

A skąd to wrażenie? Bo czuję się wręcz wyśmienicie ostatnimi czasy!

Tomek pisze...

Źle złozyłem zdanie, o zdołowaniu było do El, dla Ciebie przeznaczone było tylko to dzieki ;]